Rozmowa Doradcy Energetycznego
|
05.05.2010 |
 Nowy zawód – na początku nic nie jest łatwe
Elżbieta Socha: Jak ocenia Pan realizowanie w naszym kraju obowiązku sporządzania świadectw charakterystyki energetycznej budynków?
Jarosław Chudzik: Od momentu kiedy obowiązek sporządzania świadectw charakterystyki energetycznej wszedł w życie, dużo niejasności zostało wyjaśnionych i, co najważniejsze, wzrosła wśród społeczeństwa świadomość potrzeby energooszczędnego budowania. Niestety, wiele osób, które na samym początku zapaliły się do tematu i wiązały duże nadzieje z otwierającym się nowym rynkiem certyfikacji i audytingu, nie zdawało sobie sprawy ze złożoności zagadnienia. Dodatkowo część z nich zniechęciła się wskutek nieprecyzyjnej wykładni Rozporządzenia i wycofała z branży. Z drugiej strony byli tacy, którzy zaczęli się w certyfikacji specjalizować, a pomogło im w tym pojawiające się na rynku oprogramowanie. Z czasem dla wszystkich stało się jasne, że trudno wyobrazić sobie sprawne sporządzanie świadectw czy audytów bez programu komputerowego.
Jak funkcjonuje rynek świadectw w Polsce?
Świadectwa charakterystyki energetycznej budynków i lokali mogą sporządzać osoby, które ukończyły studia magisterskie albo inżynierskie na kierunkach: architektura, budownictwo, inżynieria środowiska, energetyka lub pokrewnych i które posiadają uprawnienia budowlane projektowe bądź wykonawcze lub złożą z wynikiem pozytywnym egzamin albo też ukończą odpowiednie studia podyplomowe na wytypowanych uczelniach. Jak widać, nie trzeba być branżystą, żeby mieć takie uprawnienia. Na początku oczekiwania finansowe certyfikatorów i audytorów były spore, potem nastąpiła tendencja zniżkowa, a teraz ceny wydają się być ustabilizowane. Cena świadectwa dla prostego domu jednorodzinnego, w zależności od regionu, zaczyna się od 300 do 400 zł, ale za audyt np. budynku przedszkolnego można otrzymać już około 5000 zł.
Jakie Pan widzi problemy związane z wykonywaniem nowego zawodu?
Ustawodawca wydał przepis, lecz nie zadbał o narzędzia do jego pełnego egzekwowania. Obrót mieszkaniami na rynku wtórnym odbywa się w praktyce bez egzekwowania konieczności posiadania świadectwa dla lokalu lub domu. Tymczasem przy podpisywaniu umowy sprzedaży lub najmu świadectwo energetyczne powinno być nabywcy bądź najemcy przedłożone. Przepisy nie wprowadziły jednak żadnych sankcji prawnych dla właścicieli, którzy się ze swojego obowiązku nie wywiążą, co oznacza, że konieczność przedstawienia świadectwa przy podpisywaniu umowy zależy wyłącznie od tego, czy zażąda go nabywca lub najemca lokalu. Poza tym, jak wcześniej wspomniałem, certyfikatorom i audytorom bardzo przeszkadza brak w pełni jednoznacznej metodologii. Problemy z interpretacją Rozporządzenia wciąż są niemałe i utrudniają pracę. |
|
|
08.03.2010 |
|
Krajobraz z wiatrakiem Doradca Energetyczny: Wielu inwestorów w Polsce przymierza się do budowy farm wiatrowych. Jakie kryteria decydują o tym, czy będzie to opłacalna inwestycja? Jak dobiera się rodzaj wiatraków do warunków wiatrowych na danym terenie? Adam Derlacz: Główną wielkością determinującą rodzaj turbiny wiatrowej jest oczywiście prędkość wiatru na danym terenie. Na tej podstawie dobierana jest wielkość turbiny, a dokładniej wielkość i rodzaj łopat wirnika. Zgodnie normą IEC 61400-1 wyróżniamy cztery klasy wietrzności w zależności od prędkości wiatru i dwie klasy turbulencji. Podczas oceny stosowalności danej turbiny bierze się pod uwagę również inne czynniki, takie jak: ukształtowanie terenu, zadrzewienie, obecność i rodzaj zabudowań w okolicy planowanej farmy, rozmieszczenie turbin etc. Czynniki te mogą mieć wpływ na pracę turbiny, a w szczególności na jej produktywność i trwałość w danych warunkach wiatrowych. Podstawowymi badaniami poprzedzającymi budowę farmy wiatrowej są badania wietrzności i określenie róży wiatrów. Wykonuje się je na podstawie pomiarów z masztu meteorologicznego, a okres pomiarowy powinien wynosić minimum rok. Sam maszt powinien być w miarę jak najwyższy (80-100 m), zainstalowany na terenie planowanej farmy lub w jej pobliżu. Bardzo ważnym zagadnieniem dla planowanej farmy wiatrowej jest także możliwość przyłączenia jej do sieci elektroenergetycznej. Ponieważ elementy turbin wiatrowych są bardzo ciężkie i duże, trzeba również brać pod uwagę sposób transportu. Może się zdarzyć, że na terenie o bardzo dobrej wietrzności, ale trudnodostępnym, nie będzie możliwa budowa farmy, ponieważ nie ma sposobu na dostarczenie turbin. Więcej w numerze 2/2010. |
|
|
16.06.2009 |
|
O poszanowaniu energii, jej odnawialnych źródłach i ochronie klimatu
Jerzy Wierzbowski: Od blisko trzech lat, od powstania Doradcy Energetycznego mamy możliwość śledzenia i podziwiania aktywnej roli Danii jako promotora rozwiązań sprzyjających ochronie klimatu i racjonalnej gospodarki energetycznej. Czy można w związku z tym oraz z okazji zbliżającego się szczytu klimatycznego w Kopenhadze prosić o wypowiedź dla naszego czasopisma?
Hans Michael Kofoed-Hansen: Bardzo chętnie, zwłaszcza, że i ja z uwagą i zainteresowaniem śledzę aktywność redakcji w wymienionych przed chwilą dziedzinach.
Jakie kroki podejmuje Dania, by zapobiegać niekorzystnym zmianom klimatu?
Dania odgrywa bardzo aktywną, nacechowaną wszechstronnym zaangażowaniem rolę na międzynarodowych forach negocjacyjnych oraz prowadzi politykę wewnętrzną, mającą na celu jak najlepszą ochronę środowiska naturalnego. Ponad dwa lata temu sformowano ramach rządu duńskiego, kierowany przez premiera, komitet ds. zmian klimatu. Przed kilkunastu miesiącami został powołany oddzielny minister ds. klimatu i energii. To jeden z wielu przejawów duńskiego zaangażowania i znaczenia, jakie przywiązujemy do tych problemów.
Od strony praktycznej troska o zapobieganie zmianom klimatu i o wzrost efektywności energetycznej są realizowane przede wszystkim przez wprowadzanie i używanie odnawialnych źródeł energii, tzn. energii niezależnej od węgla w największym możliwym zakresie i przez starania o jak najwyższy stopień efektywności energetycznej. Energia, którą zużywamy powinna być wykorzystywana w możliwie najlepszy sposób. Udało nam się wyrobić w duńskim społeczeństwie akceptację i chęć wykorzystywania odnawialnych źródeł energii, ale także oszczędzania energii. Np. mamy bardzo wysokie stawki podatkowe dla dużych zużywających najwięcej paliwa samochodów, a te pojazdy, które w mniejszym stopniu przyczyniają się do zmian klimatycznych są opodatkowane wg niższych stawek.
Jest wiele działań i rozwiązań wprowadzanych przez rząd, które w podobny sposób motywują ludzi, grupy społeczne i przedsiębiorstwa do brania pod uwagę energooszczędności i zagrożenia zmianami klimatu. >>> Więcej w numerze 6/2009
Redakcję reprezentował Jerzy Wierzbowski
|
|
|
08.05.2009 |
|
Jerzy Wierzbowski (JW.): Panie Prezesie docierające do powierzchni Ziemi promieniowanie słoneczne to najzasobniejsze i odnawialne – co więcej niewyczerpane – źródło energii.
Grzegorz Wiśniewski (GW): Do atmosfery Ziemi dociera w ciągu roku ok. 5 550 000 EJ energii w postaci promieniowania podczerwonego i widzialnego. Przekracza to 13 tysięcy razy światowe roczne zapotrzebowanie na energię. Strumień energii promieniowania słonecznego docierający do powierzchni Polski to 1123 EJ, co przekracza prawie 300 razy krajowe zapotrzebowanie na energię pierwotną. Jednak nie oznacza to, że całą tę energię można wykorzystać w praktyce. Nawet gdybyśmy pod uwagę wzięli tylko tereny zamieszkane (kolektory słoneczne montuje się głównie na dachach), to i tak podaż energii promieniowania słonecznego w Polsce przekracza 7-krotnie krajowe zapotrzebowanie na energię. To dobry punkt wyjścia do działań biznesowych.
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
18.01.2010 |
|
Gratulujemy ponownego wyboru na prezesa SSO. Czy można prosić o informację o tej organizacji? Nasze stowarzyszenie zrzesza czołowych polskich producentów materiałów do wykonywania systemów ociepleń ścian zewnętrznych. Obecnie należą do niego: Austrotherm, Baumit, Caparol, Dryvit (pełnię obecnie funkcję Europejskiego Dyrektora Technicznego tej firmy), Ejot Polska, Arbet, Henkel Polska, Koelner, Mapei, MIWO, Quick-mix, Saint-Gobain, Schomburg Polska, Sto-ispo, Stomix Polska, SPS Styropmin, TermoOrganika, Textilglas Polska.
Wspólnie dążymy do upowszechnienia systemowych rozwiązań technologicznych o udokumentowanej jakości, gwarantujących komfort i bezpieczeństwo użytkowania. Promujemy prawidłowe wykonawstwo robót elewacyjnych oraz standardy eksploatacji systemów ociepleń. Wspieramy działalność naukowo-techniczną, zwłaszcza prace badawczo-rozwojowe w zakresie termomodernizacji budynków. Dzięki ścisłej współpracy z organizacjami zajmującymi się certyfikacją oraz wydawaniem atestów dla systemów ociepleń aktywnie uczestniczymy w opracowywaniu kryteriów jakościowych dla ETICS – dawniej BSO. W 2010 r. położymy nacisk na edukację projektantów, inwestorów i wykonawców. Z Jackiem W. Kuligiem, prezesem Stowarzyszenia na Rzecz Systemów Ociepleń |
|
|
16.04.2009 |
|
Jakie są pierwsze doświadczenia członków Ogólnopolskiej Izby Gospodarki Nieruchomościami, zarządców nieruchomości, związane z wdrażaniem systemu certyfikacji budynków?
Zarządcy nieruchomości wyrazili bardzo duże zainteresowanie szkoleniami przygotowującymi do sporządzania świadectw – w samym Gdańsku przeszkoliliśmy razem z Politechniką Gdańską około 150 inżynierów z uprawnieniami, dyrektorów technicznych firm zarządzających nieruchomościami. Niepokój wzbudził brak zmiany w Prawie Budowlanym zapowiadany od czerwca 2008 r. likwidującej wymóg posiadania tytułu magistra; przeważnie nasi specjaliści mają licencjat. Dla sprawdzenia praktycznego pełnej metody tworzenia świadectwa na podstawie przewidywanego zapotrzebowania na energię wybrano kilka nowych (oddanych do użytku w 2008 r). budynków mieszkalnych z pełną dokumentacją projektową. Do przetargu zgłosili się wykonawcy najtańszy proponował 1000 zł, najdroższy 7000 zł od budynku (10 kondygnacji, podłączony do elektrociepłowni). W obu przypadkach wykonawca oczekuje na pomoc zarządców w zakresie dostarczenia aktualnych danych o budynku. W najdroższej ofercie wykonawca sam zamierza uaktualnić dokumentację projektową budynku. Największy problem mają właściciele „starych zasobów”. Tylko 20-30% budynków posiada dokumentację techniczną, ale nawet w przypadku tych, które ją mają nie może ona stanowić podstawy tworzenia świadectw energetycznych, gdyż lokatorzy we własnym zakresie wykonywali pewne czynności docieplające, jak np. wymiana okien, zabudowa balkonów, ocieplanie wewnętrznych przegród. Obecnie testujemy przewidzianą w Rozporządzeniu metodę uproszczoną tworzenia świadectwa.
W imieniu redakcji DE rozmawiał Robert Owczarek
|
|
|
17.01.2010 |
|
Piotr Kreyser: Firma Wamtechnik, w której Pan pracuje, zajmuje się nie tylko produkcją wysokiej jakości pakietów bateryjnych i akumulatorowych, ale również dystrybucją turbin wiatrowych oraz modułów fotowoltaicznych i wszystkich komponentów niezbędnych do budowania systemów zasilania fotowoltaicznego. Jak Pana zdaniem przedstawia się w naszym kraju sytuacja wykorzystania urządzeń fotowoltaicznych jako alternatywnych źródeł uzyskania energii elektrycznej? Paweł Kostrzewa: Inwestowanie w urządzenia fotowoltaiczne, które mogłyby w sposób efektywny wspomagać zasilanie w energię elektryczną małe gospodarstwa domowe, nie jest jak do tej pory w Polsce opłacalne. Obecnie zwrot nakładów poniesionych na zainstalowanie przez prywatnego inwestora sytemu zasilania fotowoltaicznego we własnym gospodarstwie byłby z pewnością nie krótszy niż około 40 lat! W Polsce, fotowoltaika traktowana jest po prostu po macoszemu, czego zupełnie nie mogę zrozumieć. Już w Czechach, które są państwem prawie czterokrotnie mniejszym od Polski, sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Programy stymulujące rozwój fotowoltaiki, w tym również stosowania jej przez indywidualne gospodarstwa domowe spowodowały, że tylko w 2009 r. zainstalowano w tym kraju – urządzenia fotowoltaiczne o mocy 100 MW energii fotowoltaicznej. W Polsce natomiast moc wszystkich, dotychczas zainstalowanych urządzeń fotowoltaicznych, nie przekracza 1 MW – mimo znacznego potencjału w tym zakresie. Nie chodzi mi tutaj wyłącznie o naszych rodzimych specjalistów i programy eksperymentalne prowadzone na Politechnice Warszawskiej, które współtworzy również firma Wamtechnik. Wystarczy bowiem popatrzeć na mapę nasłonecznienia terytorium Polski. We wschodniej części naszego kraju mamy obszary o mocy promieniowania słonecznego dochodzącej nawet do 1200 kWh/m2. Warto tu zauważyć, że parametry nominalne ogniw fotowoltaicznych ustalone zostały określone dla mocy promieniowania słonecznego wynoszącej 1000 kWh/m2. O tym jaką wagę przywiązuje większość krajów świata do fotowoltaiki może świadczyć fakt, że do zeszłego roku całkowita moc zainstalowanych urządzeń fotowoltaicznych na świecie wynosiła prawie 15 GW. |
|
|
16.03.2009 |
|
Czy można powiedzieć, że system oceny charakterystyki energetycznej budynków został w Polsce wdrożony zgodnie z dyrektywą 2002/91/EC Unii Europejskiej?
Zapisy Dyrektywy Europejskiej określają wyraźnie dwie podstawowe grupy budynków, które podlegać mają certyfikacji energetycznej – nowe i istniejące. Zapisy polskiego prawa budowlanego wprowadzają nieścisłość i dowolność w sporządzaniu świadectw energetycznych dla budynków istniejących, wprowadzanych do obrotu. O ile konieczność sporządzania świadectwa jest już egzekwowana dla budynków oddawanych do użytkowania i widać dynamiczny wzrost ilości świadectw sporządzanych dla budynków nowych, o tyle świadectwo dla budynku lub lokalu istniejącego, wprowadzanego do obrotu wtórnego, to rzadkość. Być może u podstaw tak sformułowanych zapisów prawnych leżała obawa przed paraliżem rynku obrotu nieruchomościami, ale budynki wprowadzane do obrotu wtórnego nie zostały potraktowane ulgowo w Dyrektywie i należy się spodziewać nacisku na usankcjonowanie tego obowiązku i w Polsce. >>> Więcej w numerze 3/2009
W imieniu redakcji pytania przedstawił i przygotował do druku Jerzy Wierzbowski
|
|
|
13.02.2009 |
|
Kryzys można pokonać dzięki efektywności energetycznej i odnawialnym źródłom energii
Jerzy Wierzbowski (JW.): Złowrogo brzmiące słowo kryzys jest ostatnio odmieniane przez wszystkie przypadki. Co sądzi o niej przedstawiciel firmy Viessmann specjalizującej się w produkcji urządzeń grzewczych dla budynków i wykładowca utworzonej przez tą firmę Akademii Viessmann?
Paweł Kowalski (PK): Zacznijmy od kluczowej sprawy surowców energetycznych – paliw. Druga połowa 2008 r. przyniosła niespodziewane załamanie się światowej gospodarki.
Krach na giełdach poprzedził wzrost cen baryłki ropy do rekordowych wartości. W Polsce ceny paliw na stacjach benzynowych podskoczyły do magicznej kwoty 5 zł za litr benzyny bezołowiowej, wskutek czego wzrosły ceny usług transportowych. Obecnie ceny paliw zmniejszyły się do poziomu poniżej 4 zł za litr.
Samochody ciężarowe jako paliwa używają tylko oleju napędowego. Podobnie autobusy, z nielicznymi wyjątkami poddanymi przeróbkom na zasilanie gazem CNG. >>> Więcej w numerze 2/2009
Rozmawiał: Jerzy Wierzbowski
|
|
| | «« start « poprz. 1 2 nast. » koniec »»
| | Pozycje :: 1 - 13 z 19 |
|